-To zabijmy go-zaśmiał się Niall.
-Chodźmy już-powiedział w końcu Liam.
Weszliśmy do auta. Droga zajęła nam ok.30 minut.
*2 godziny później*
Przyjechaliśmy do domu. Spać nam się tak chciało, że nawet się nie przebieraliśmy. Położyliśmy się w salonie. Nieważne na kim, z kim czy gdzie. Ważne, że spaliśmy.
Obudziłam się na Zaynie.
-Emma-szepnął-zejdź ze mnie.
Spadłam z niego. Wstałam i popatrzyłam kto z kim śpi... Liam na Niallu, Harry pod blondynem, a Lou na moim braciszku. Poszłam do kuchni po patelnie.
-Wstajemy, wstajemy. Szkoda takiego pięknego dnia-zanuciłam po cichu.-Kto rano wstaje temu co? WSTAWAĆ!-wrzasnęłam w zaczęłam tłuc patelnią o ścianę.
Harry tak się przestraszył, że dosłownie zrzucił Lou, Niallera i Liama z siebie. Miałam beke.
-Czemu to zrobiłaś?-zapytał Lou masując sobie kark.-Harry jesteś nie wygodny.
-Zamknij się albo poczujesz moc mojej pięści-pogroził Hazz.
Podeszłam do Harry'ego.
-Kochanie spokojnie-powiedziałam przytulając się do niego.
Od razu się uśmiechnął.
-Idę ogarnąć dupę-powiedział Zayn i poszedł.
-Też idę się ogarnąć-rzuciłam i poszłam do pokoju.
Przebrałam się i poszłam na dół. Mój telefon zaczął wibrować.
-Hallo?-zapytałam przyciskając telefon do ucha.
-Cześć Emilko-powiedziała moja była mama.
-Dzień dobry.-odpowiedziałam.
-Przyjechałabyś do Polski po Dawida?-zapytała.
-Jasne-ucieszyłam się.
-To zamawiaj bilety i przylatuj.
-Ok.
-Pa.
-Do zobaczenia.
Rozłączyłam się. Zaczęłam tańczyć ze szczęścia.
-Co się stało?-zapytał Liam.
-Nie nic. Muszę lecieć do Polski na kilka dni-powiedziałam włączając laptopa. Zarezerwowałam bilet na lot do stolicy(Wawa). Dziś już muszę tam być. Lot mam na 20, a jest 14.
-Idę się pakować-powiedziałam.
Poszłam do pokoju. Wyciągnęłam walizkę i zaczęłam się pakować.
-Ej co robisz?-zapytał Harry, który przed chwilą wszedł.
-Lecę do Polski na 2 dni-powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-Po co?-zapytał.
-Zobaczysz-powiedziałam, a w oczach stanęły mi łzy.-Nie wytrzymam bez ciebie... Aż tyle.
-Myślisz, że ja wytrzymam?-zaśmiał się.-Kiedy masz lot?
-Dziś o 20.
-Mamy cały dzień dla siebie-uśmiechnął się.
*20*
Byliśmy już na lotnisku. Czekamy tylko aż przekażą, że muszę wsiadać. W końcu oznajmili, a ja zaczęłam ściskać chłopaków i całować.
-Muszę iść. Obiecuje, że wrócę za 2 góra 4 dni-powiedziałam, z po policzkach spłynęły mi łzy.
Bardzo się ze sobą zżyliśmy. Wsiadłam do samolotu. Dostałam SMSa.
Widzimy się na skajpaju.
Harry, Liam, Lou, Niall i Zayn xx
Odpisałam Harry'emu(bo z jego fona to wysłali).:
Obiecuje. Kocham was.
Emma xoxo
Włączyłam ich piosenki(że 1D) i zasnęłam.
Obudziłam się, akurat kiedy samolot lądował.
Wyszłam z tych wszystkich barierek i zobaczyłam moją byłą rodzinę. Podeszła do mnie moja najmłodsza siostra.
-Emilka-powiedziała, bo tak mi tu mówią.
-Cześć Ania-powiedziałam i zabrałam ją na ręce.
Przywitałam się ze wszystkimi i udaliśmy się z buta do domu. Od lotniska mieszkamy ok. 500 metrów. Kiedy weszliśmy do domu mama od razu zaczęła robić obiad, bo uznała, że w Londynie o mnie nie dbają. Tsa... Poszłam do swojego pokoju, usiadłam na łóżku i włączyłam tableta. Od razu weszłam na Skajpaja(xD). Chłopaki byli dostępni. Fuck Yeah. Zadzwoniłam. Harry odebrał. Usłyszałam głos Louisa:
-Yeah Emma dzwoni.
-Cześć kotku-powiedziałam do kamerki...
-Hej. Co tam?-zapytał Lokers.
-Spoko. Mam się poskarżyć, że o mnie nie dbacie-powiedziałam robiąc obrażoną minę.
Zaczął się śmiać.
-Cześć Emma-powiedzieli pozostali członkowie zespołu.
-Siema chłopaki. Ej... Chcecie poznać moją rodzinkę?-zapytałam.-Będę tłumaczem.
-Jasne-powiedzieli rozradowani.
Zeszłam na dół.
-LICZĘ DO 5. 1,2,3,4... 5 W DWU SZEREGU FRONTEM DO MNIE ZBIÓRKA!-wrzasnęłam po polsku, kiedyś byłam harcerką. Nie wnikajcie. Moja rodzina ustawiła się w dwu szeregu.
-Chcę wam przedstawić chłopaków z One Direction-powiedziałam również po polsku.-No chłopaki poustawiać się-rzekłam po angielsku.-To jest Harry, Liam, Louis, Zayn i Niall-rzuciałm, a oni machali do mojej rodziny.
Moje siostry zaczęły piszczeć.
-To moja rodzina: mama, Ania, Klaudia, Maks, Ewelina i Kinga-powiedziałam po angielsku pokazując pary. Niestety miałam siostry bliźniaczki(te ostatni czyli Ewelina i Kinga). Bliźniaczki zaczęły piszczeć.
-Możemy zadać im kilka pytań?-zapytała po angielsku Ewelina.
Rozróżniam je tylko dlatego, że Ewelina ma długie blond włosy, a Kinga ma trochę krótsze włosy czarne.
-Jasne-powiedział Zayn, a one zemdlały.
Poszłam do mojego pokoju. Zaczęłam się śmiać, z resztą jak i chłopcy.
-Muszę kończyć-powiedziałam.-Wracam jutro.
-Pa-pożegnali mnie chłopcy.
Poszłam spać. Tak na serio to rozmawialiśmy cały dzień.
Obudził mnie Dawid. Zapomniałam. Mam go zabrać do Anglii.
-DAWID!-wrzasnęłam.
-EMILA!-odwarzasnął.
Przytuliłam go. Dla waszej wiadomości tak to Dawid 'Kwiat' Kwiatkowski.
-To co zbieramy się?-zapytałam.
-Tak.-odrzekł.
Poszłam się przebrać włosy jak zawsze rozproszone. Po odświeżeniu się zeszłam na śniadanie. Była 13. Mieliśmy dokładnie godzinę. Postanowiliśmy pójść przejść się do CH. Oczywiście na początku do New Yourkera, później Empik gdzie kupiłam najnowszą płytę Kwiatka i One Direction. Nie odbyło się to bez fanek. Kupiłam też książkę o Justinie Bieber'rze, Demi Lovato i One Direction. Dawid kupił tylko najnowszy krążek JB. Wróciliśmy do domu i biegiem na lotnisko.
Wsiedliśmy do samolotu. Nic się nie działo. Jak byliśmy już nad Anglią to napisałam chłopakom, że za chwilę będziemy. Wysiedliśmy z samolotu. Nikt się po nas nie zjawił. To dobrze, bo Dawid miał być niespodzianką. Zamówiliśmy taksówkę i podjechaliśmy pod dom.
-Dawid zostań tu na chwilę-powiedziałam kiedy otwierałam drzwi.-WRÓCIŁAM!-wrzasnęłam przekraczając próg domu.
-MAMA WRÓCIŁA!-wrzasnął Louis.
-EMMA!-wrzasnęli pozostali.
Prawie mnie zgnietli.
-Ej zostawcie mnie-powiedziałam.
Odstawili mnie.
-Mam dla was niespodziankę-rzuciłam.
-Chyba nie te bliźniaczki?-zaśmiał się Zayn.
-Ej to moje siostry. Nie to nie one. DAWID CHODŹ!-wrzasnęłam tak żeby chłopak usłyszał.
Wszedł.
-Hej jestem Dawid Kwiatkowski-przywitał się.
-On będzie z nami mieszkał?-zapytał Lou.
-Nie-powiedziałam.-Jego mama wynajęła mu mieszkanie blisko nas. To jest mój przyjaciel.Dawid musisz już iść.
-Czy mam się czuć zazdrosny?-zapytał Harry poruszając zabawnie brwiami.
-Nie-powiedział oburzony Kwiatek.
-Że co proszę?-zapytałam.-Jestem aż taka zła? Mam focha.
Chłopak wyszedł.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ale dłłłłłłłłłłłłuuuuuuuuuuuuggggggiiiiiii........... xD
Jula xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz