Gdy się obudziłam poczułam, że ktoś całuje moją szyję. Zapewne był to
Malik. Odwróciłam się. Moim oczom ukazała się rozbawiona mordka Malika. Do oczu znów napłynęły łzy.
-Ej nie płacz-powiedział.
Wstałam i poszłam niechętnie do pokoju JEGO po ubrania.
-Emi gdzie ty byłaś?-zapytał jak tylko weszłam(chyba wiadomo o kogo chodzi?).
-Co cię to obchodzi?-zapytałam.
Z łazienki(każdy chłopak ma łazienkę w swoim pokoju) wyszła Taylor. Poszłam do półki z moimi ubraniami i zabrałam je wszystkie.
-Nienawidzę cię-powiedziałam kiedy wychodziłam.
Pobiegłam do pokoju Zayna. Czemu nie wiem...
-Chodź-powiedział do mnie.
-Gdzie?-znów mam chrypę.
-Na śniadanie-uśmiechnął się.
Ubrałam się i zeszłam na śniadanie. Wszyscy patrzyli się na Harry'ego ze wstrętem. Pewnie Malik im już wszytko powiedział. Gaduła.
-Hej-przywitałam się z chrypką.
-Emma!-wrzasnęli wszyscy.
-Wiesz, że na nas zawsze możesz polegać?-bardziej stwierdził niż zaprzeczył Niall.
-Tak wiem-powiedziałam ze smutkiem.
Zaczęliśmy jeść kiedy przyszła para gołąbków.
-Cześć-powiedział Harry.
Nie usłyszał odpowiedzi.
*5 dni później*
Urodziny Lou się zbliżają. Mój syn zaprosił nas do siebie na święta... Więc jedziemy do niego. Fuck yeah. No w końcu to mój syn. Za trzy dni jedziemy. Jeśli chodzi o mnie i Stylesa to skończony rozdział w moim życiu. Jak mówił na początku naszej znajomości Louis śpię na zmianę. Raz z Lou, raz z Liamem... I tak dalej. Zazwyczaj jednak śpimy na dole w salonie. Zrobiliśmy dziś maraton 'Zmierzchu'. Co chwilę słyszę: 'Czemu jej ni ugryziesz?', 'Wiem, że jej pragniesz... Zróbcie od razu małą Nessie i będzie git' albo 'No pocałuj ją... Ona i ty na to czekacie'. Oczywiście mówili to Niall i Louis. Zrobiliśmy sobie popcorn, tosty i zamówiliśmy pizze. Na drugiej części wszyscy płakaliśmy. Louis tylko mówił: 'Ku*wa czemu ty ją opuściłeś zgredzie? Ona wpadła w depresje przez ciebie chu*u'. Nagrywaliśmy go. Serio... Niech się fanki cieszą. Hahaha... Popłakaliśmy, ale później nadszedł moment kiedy Bella pojechała do Volterry i zaczęli się całować, a moja parafia i ja : 'Oooo, ale sweet'. Na trzeciej części też nie odbyło się bez fajnych komentarzy. Najwięcej było jak Jake i Bella się pocałowali... Louis wrzasnął 'Ej wilczku ona ma narzeczonego dekielku', a Niall 'Bella walnij go, no dajesz'. Na czwartej części zakrywaliśmy tylko oczy na sceny CENZUROWANE. Hahaha... Skończyliśmy oglądać o 3 w nocy... Położyliśmy się w śpiworach koło siebie i zasnęliśmy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że taki krótki nie mam weny... :(
Jula
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz