Siedzieliśmy przytuleni do siebie. Hazza i Mulat już dawno pojechali do domu.
-Niall... Jedziemy już?-zapytałam-Spać mi się chcę...
-Jasne-powiedział i poszliśmy do jego auta.
Myślałam, że zasnę w tym samochodzie. Wreszcie dojechaliśmy do domu. Nie czekając na mojego chłopaka weszłam i od razu skierowałam się do pokoju. Przebrałam się w pierwszą lepszą pidżamę, szybko się przebrałam i położyłam się na łóżku. Od razu zasnęłam.
Obudziłam się o 12.12 mojego chłopaka nie było koło mnie. Leżałam jeszcze przez 15 minut. Gdy wstałam od razu poszłam się przebrać w to:
http://stylistki.pl/wyjsciowa-374882/
Zeszłam na dół. Wszyscy już jedli śniadanie.
-Cześć-powiedziałam do wszystkich.
-Hej młoda-powiedział Lou.
-No siema stary-zażartowałam, ale od razu tego pożałowałam.
-Ty nazywasz mnie starym?!-wrzasnął i zaczął mnie gonić po całym salonie. W końcu mnie dorwał i próbował wziąć mnie na ręce, ale tak łatwo mu nie dałam. Oczywiście zabrał mnie na ręce i zaniósł do łazienki. Tak wsadził mnie do wanny.
-O ty!-wrzasnęłam, zabrałam kubek nalałam do niego wody i wylałam wodę na niego. Czekając, aż dojdzie do siebie uciekłam na dół. Chłopcy już zjedli i dziwili się czemu tak szybko zbiegam. Wkrótce się dowiedzieli, bo na schodach stanął Lou cały mokry. Chłopcy zaczęli się śmiać.
-Ty!-wrzasnął, a ja sobie czekałam co mi zrobi.
Tommo poszedł do kuchni. Do kranu mieli podłączony mały wąż. Tomlinson włączył go, podszedł do mnie i już za chwilę byłam cała mokra. Chłopcy tarzali się po podłodze ze śmiechu. Po chwili sama zaczęłam się śmiać. Pobiegłam do Louisa, który stał tyłem do mnie i skoczyłam mu na barana. Mądry Lou zaczął się kręcić w kółko. Kiedy mnie postawił cały świat zaczął przede mną wirować. Siadałam na kanapie.
-Co się stało?-zapytał Hazz.
-W łebie mi się kręci-odpowiedziałam kładąc nogi na Mulacie.
Chłopcy zaczęli się śmiać. Wstałam jakby po parzona.
-Już mi przeszło... To co dziś robimy?-zapytałam.
-Hm... Co powiecie na śpiewanko?-zaproponował Hazz.
-Ok, ale z Emi-powiedział Mulat.
-Jak tak bardzo prosicie-powiedziałam nie pewnie-to się zgodzę.
Niall poszedł po gitarę. Zabrałam mu ją, a on się zdziwił. Zaczęłam grać do piosenki OneThing. Zaczął Liam:
I've tried playing it cool
But when I'm looking at you
I can ever be brave
'Cause you make my heart race
Kiedy śpiewaliśmy refren znów poczułam się dziwnie... Niall, Zayn, Harry i doszedł jeszcze do tego Lou patrzyli się na mnie. Miałam tego dość. Przestałam grać oddałam gitarę Niallowi i poszłam do pokoju. Musiałam to przemyśleć. Czy dobrze robię będąc razem z Niallem? Czy dobrze robię w ogóle mieszkając z nimi? Moje rozmyślania przerwało pukanie do drzwi.
-Proszę!-wrzasnęłam.
Do pokoju wszedł Louis. Usiadł koło mnie.
-Emma... Czemu poszłaś? To chodzi o nas, prawda?-zapytał.
-Tak... Zastanawiam się czy dobrze robię... że jestem z Niallem...
-Em... Wiesz możesz pszecierz powiedzieć, że nie jesteś jeszcze gotowa.
-Bo nie jestem-powiedziałam i przytuliłam chłopaka.
*Oczami Nialla*
Usłyszałem coś co chyba nie miałem usłyszeć. Emma nie była gotowa na wiązek ze mną? Byłem zrozpaczony. Zszedłem na dół. Chłopcy właśnie się o coś kłócili, ale jak tylko zobaczyli mnie przygnębionego od razu się na mnie popatrzyli.
-Co się stało?-zapytał Liam.
-Chodzi o Emme... Ona nie jest chyba gotowa...-nie dokończyłem, bo właśnie weszła Emma z Lou.
-Ee... Niall... Możemy... p-p-porozmaiwać?-zapytała nieśmiało dziewczyna.
-Jasne-rzuciłem i poszedłem za nią do pokoju.
-Niall... Jeszcze... Jeszcze nie jestem gotowa... Na związek z kimś sławnym... Wiesz... Musimy się lepiej poznać...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzięki, że jesteście. Wchodzę dziś i patrzę. WTF?! Że co?! Ktoś czyta mojego bloga... Wow... 246... Kocham was. Kolejny już wkrótce... I oczekuję od was komentarzy... Bye
Jula
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz