sobota, 23 listopada 2013

Rozdział 7

-Yghym...-chrząknął Hazz.
Wiedziałam ,że byli zazdrośni. Zaczęliśmy jeść.
-Eeee... Po co nam tyle żarcia?-zapytałam.
-Ej nie zapominaj, że twoim chłopakiem jest Niall-powiedział Hazz.
Poczochrałam mu włosy.
-Em z godzinę je układałem.
Zaczęłam się śmiać. I tak zszedł cały wieczór. Poszłam spać ok. 22.

Obudziłam się o 11. Zeszłam zjeść śniadanie. W kuchni już zajadali się chłopcy.
-Hej chłopaki-powiedziałam zaspanym głosem.
-Cześć-powiedział Lou.
-Siemka Em-uśmiechnął się Zayn.
-Hej-powiedzieli jednocześnie Hazz, Li i Nailler.
Usiadłam koło Nialla.
-To kiedy macie następny koncert?-zapytałam ziewając.
-No... Właśnie nie wiemy-powiedział zatroskany Lou.
-Ale mamy dla ciebie niespodziankę-powiedział Zayn.
-Fajnie-odpowiedziałam.-A co to za niespodzianka?
-No... Jakbyśmy ci powiedzieli to by to nie była niespodzianka-zaśmiał się Liam.
-Fakt.
-Teraz idź się przebrać i spakuj się jakbyś miała jechać gdzieś na cały weekend-powiedział do mnie Tomlinson.
Jak powiedział tak też zrobiłam. Poszłam do pokoju mojego i Nialla. Zabrałam ubrania i poszłam się przebrać.
Kidy zaliczyłam poranną toaletę i się spakowałam zeszłam do salonu. Zobaczyłam tam całujących się Nialla z Naomi. Zaczęłam płakać. Nagle zeszli wszyscy chłopcy. Kiedy to zobaczyli od razu zaczęli wrzeszczeć na Nialla.
-A więc dlatego chciałeś żebym się spakowała?!-wrzasnęłam-Jesteś jednym wielkim dupkiem.
Przytuliłam się do Harry'ego który objął mnie ramieniem. Poszliśmy w piątkę do auta, ale przed tym chłopcy zawiązali mi oczy.
Jechaliśmy z godzinę. W końcu się zatrzymaliśmy. Harry, a przynajmniej tak mi się wydaję ściągnął mi bandamkę z oczu. Wysiedliśmy.
-Wow-powiedziałam.-Nigdy bym nie przypuszczała, że taki sławy jak wy pojadą w takie miejsce.
Przede mną było wielkie jezioro, a wokół niego domki. Zwykłe domki z drewna.
Chłopcy zaczęli się ze mnie śmiać. W pewnym momencie zadzwonił mi telefon. Popatrzyłam na wyświetlacz. Dzwonił Niall. Postanowiłam nie odbierać.
-Czemu nie odbierasz?-zapytał zdziwiony Liam.
-Bo dzwoni Niall. To co może pójdziemy zobaczyć w czym będziemy mieszkać?-zapytałam.
-Jasne-odpowiedzieli chórem.
Chłopaki wynajęli jeden domek, ale był problem... Musiałam z jakimś chłopakiem spać. Zrobiliśmy losowanie. Chłopcy potargali kawałek papieru i zapisali na nich swoje imiona. Wylosowałam Harry'ego, a on zaczął tańczyć ze szczęścia. Zaczęłam się z niego śmiać.
-To co idziemy na plaże?-zapytał Lou.
-Tylko się przebiorę ściągnęłam buty i poszłam do łazienki przebrałam się w strój kąpielowy i poszłam do chłopaków, którzy już byli ubrani.
-To idziemy!-wrzasnął entuzjastycznie Liam.
Zabrałam sobie też kocyk, bo postanowiłam się poopalać. Kiedy już doszliśmy rozłożyłam sobie ręcznik i się na nim położyłam. Chłopcy poszli się kapać. Nagle ktoś wziął mnie na ręce.
-Aaaa...-zaczęłam piszczeć.
Okazało się, że był to Harry i zanurkował ze mną. Woda była taka lodowata. Kiedy już się wydostałam z jego objęć wynurzyłam się żeby trochę pooddychać. Gdy on również się wynurzył zaczęłam się śmiać. Wyglądał jak... Nie mam słów. Rzuciłam mu się na plecy.
Kiedy zaczęło się ściemniać chłopcy rozpalili ognisko, a ja się trzęsłam z zimna, bo nie zabrałam żadnej bluzy. Kiedy już ognisko było duże chłopcy przynieśli patyki z nadzianymi kiełbaskami. Harry, że spałam z nim usiadł koło mnie i objął mnie ramieniem, a ja położyłam głowę na jego ramię.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Myślę, że się wam podoba. ^^ :3
Jula 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz