Po policzkach zaczęły spływać jej i mi łzy.
-Ale pamiętaj... Ja cię kocham i kochać nie przestanę-powiedziałem przez łzy.
*Oczami Emmy*
Kiedy to powiedziałam głos mi się załamał... Nie mogłam tego wytrzymać... To napięcie... Zeszłam na dół. Liam i Hazz coś oglądali, Lou i Zayn gotowali obiad. Kiedy weszłam do kuchni od razu podszedł do mnie Lou.
-Co się stało?-zapytał-Płakałaś?
-Co? Nie... No coś ty...
-Emma nas nie nabierzesz-wtrącił Zayn.-Więc mów o co chodzi, albo naślę na ciebie Lou.
Zaczęłam się śmiać.
-Chodzi o to, że nie wiem czego chcę...-zaczęłam.
-Też tak miałem-zaczął Louis.
-Lou nie obraź się, ale nie chcę słuchać twojej przemowy-powiedziałam.
-Ale... My mamy ze sobą dużo wspólnego-powiedział Tommo.
-Tak to prawda... Ale po prostu innym razem, ok?
-No dobra... Jeśli tak bardzo prosisz...
Poszłam do salonu.
-Emi co się stało?-zapytali jednocześnie Hazz i Li.
-To nie wasza sprawa-powiedział ktoś za mną.
Był to Zayn. Jaka byłam mu wdzięczna za to...
I tak mijały sekundy, minuty, godziny, dni, tygodnie, miesiące, że już przeleciał jeden rok. Już jeden rok znałam chłopców z 1D. Już jeden rok razem z nimi mieszkałam.
*Rok później*
Obudziłam się o 11. Była sobota. Wstałam i poszłam się przebrać do łazienki. Nic się nie zmieniło od rozstania z Horankiem. Dalej jesteśmy przyjaciółmi jak kiedyś. Kidy się umyłam poszłam do kuchni. Zastałam tam Louisa przygotowującego śniadanie.
-Cześć!-wrzasnęłam, pobiegłam go przytulić i pocałować w policzek.
-No hej-powiedział rozkojarzony-A za co ten buziak?
-Nie... Serio? Dziś jest rocznica.
-Co?! Jaka znowu rocznica?
-Nie ważne... Idę na spacer.
*Oczami Louisa*
-Ok.-powiedziałem.
Przez tą durną rocznicę muszę udawać, że nie pamiętam... Nagle zbiegli się chłopcy ubrani cało na czarno. Zacząłem się śmiać.
-A wy co?-zapytałem.
-No cóż rozpoczynamy akcje "Impreza rocznicowa"-odpowiedział mi Hazza.
-Yhym... Zaraz wracam-rzuciłem i poszedłem się przebrać.
Wróciłem ubrany cały na czarno. Chłopcy zaczęli się śmiać.
-No co?
-Nie nic.-powiedział Zayn.
-No to tak...-powiedział Niall i wyjął notes-Zayn muza, Liam dekoracje, a ja z Hazzą i Lou przekąski.
-Ok-powiedzieliśmy jednoznacznie.
Pojechałem razem z Hazzą i Niallerkiem do sklepu po przekąski. Kupiliśmy ze trzy wózki jedzenia i picia. Pojechaliśmy do domu.
-Ej... Jak Emmy długo nie ma...-powiedziałem kiedy weszliśmy do domu.
-No... Macie wszystko?-zapytał Zayn.
Popatrzyliśmy na Nialla, który przeglądał wszystko w notesie.
-Wszystko.
-Yeah.
Po kilku minutach było już wszystko gotowe. Postanowiliśmy, że pójdziemy na korytarz i jak tylko Emma przyjdzie wyskoczymy na nią.
*Oczami Emmy*
Była już 18. Postanowiłam wrócić z tego długiego marszu. Weszłam do domu, a tam nikogo nie zastałam. Nagle wszyscy chłopcy się koło mnie ujawnili.
-Niespodzianka!-wrzasnęli.
-Jejku... Jednak pamiętaliście!-wrzasnęłam i zaczęłam ich przytulać i całować w policzki.
-Wiesz... To zasługa Nialla-powiedział Liam.
Popatrzyłam na blondynka i rzuciłam mu się w ramiona.
-Kocham cię-wykrztusiłam.
Zaczął mnie całować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz