Niestety był to już ostatni dzień nad jeziorem. Za godzinę mieliśmy jechać do domu. Nie chciałam tego... Zresztą jak i chłopcy.
Leżałam sobie na materacu i pływałam.
-Emma!-wrzasnął zacny pan Harold.
-Co się stało zacny Haroldzie?-zapytałam.
-Nie mów tak do mnie-powiedział śmiejąc się z mojej głupoty.-Musisz iść się spakować.
-Nie wiedziałem, że Emma musi mieć opiekuna... Myślałem, że Daddy jej wystarczy-zaśmiał się Lou.
Kiedy to powiedział Liam "zatopił" go.
-Taa... Widać właśnie jak Daddy o nas dba.-zaśmiałam się.-Chodź-powiedziałam do Hazzy.
Poszliśmy do domku. Musiałam sprawdzić czy ktoś mi nie przysłał SMS'a. Miałam jednego nie odebranego. Przeczytałam go.
Przysłała mi go Naomi... WOW... Naomi Black... Ta Naomi Black? Nie może być. Zaczęłam go czytać.
Emma... chcę cię przeprosić... Byłam zazdrosna, że ty masz chłopaka... JASZCZE DO TEGO NIALLA... Mam nadzieję, że mi wybaczysz... Jeśli chodzi i o Nialla i o Adama... Aha i o tym naszym "pocałunku" to ja go zmusiłam... Ja zaczęłam, a on zaczął się odpychać, a ty przyszłaś w nie... no we właściwym momencie... To był żart. Jaszcze raz sorry.
Naomi xx
Myślałam, że zwariuję... Najpierw Niall wysyła mi piosenkę, a teraz Naomi... Muszę wszystko przemyśleć.
-Co się stało?-zapytał Harry.
-Nic takiego... Muszę jak najszybciej porozmawiać z Nia... Nie, nie z nim... Z Lou-powiedziałam i poszłam się pakować.
Zajęło mi to ok. 30 minut. Poszłam do Louisa.
-Louis!-zawołałam.
-O kto mnie woła-ucieszył się mój Dzieciak.
-Mogę... Z tobą porozmawiać?-zapytałam poważnie więc on też spoważniał.
-Jasne-powiedział i poszliśmy jeszcze nad jezioro.
-No to o czym chciałaś porozmawiać?-zapytał kiedy doszliśmy nad brzeg.
-Wiem, że ty zawsze mnie wysłuchasz i doradzisz...
-Więc?-zapytał-Do czego dążysz?
-Chodzi o to, że Niall wysłał mi filmik, w którym grał refren z piosenki Over Again, a przed chwilą doształam SMS'a, że mnie przeprasza...
-Yhym... Wiesz co ja bym zrobił? Wybaczył Niallowi...
-A Naomi?
-Naomi się nie przejmuj się-uśmiechnął się.
-Dziękuję-powiedziałam przytulając się.
Pocałowałam go w policzek.
-Emma! Louis!-wrzasnął Harry chyba-Jedziemy!
Pobiegliśmy truchtem do auta. Usiadłam pomiędzy Liamem, a Harry'm.Zaczęłam się zastanawiać czemu Liam się do mnie w ogóle nie odzywa. Dziwiło mnie to... Może mnie nie lubi?zapytałam sama siebie.
W końcu dojechaliśmy do domu.
-Nareszcie-wrzasnął Niall jak dziecko cieszące się z prezentu gwiazdkowego.-Jesteście.
Tylko ja się do niego przytuliłam no i Lou. Poszłam do mojego pokoju się rozpakować. Kiedy skończyłam tę czynność zeszłam na dół. Chłopcy już tam siedzieli i się z czegoś śmiali.
-Co się stało?-zapytałam.
-Ty wiesz, że Niall to taka przytulanka... On mi wystarczy... Jak mu na brzuch kliknę to mówi "Kocham Cię"-zaśmiał się Lou.
Za chwilę i ja płakałam ze śmiechu, ale musiałam coś załatwić.
-Liam...-zaczęłam-Możemy pogadać?
Ten poszedł do swojego pokoju. Poszłam za nim.
Usiadł na łóżku i zaczął się na mnie gapić...
-No to o czym chciałaś pogadać?-zapytał.
-Jakoś... Nie mogę cię pojąć wszyscy mnie lu...-nie skończyłam.
-To nie tak, że cię nie lubię... Po prostu się czegoś dowiedziałem... Wiesz... J-j-j... Jesteśmy rodzeństwem.
-CO?!
Nic nie odpowiedział.
Zaczęłam krążyć po pokoju. W oczach miałam łzy.
-Czemu płaczesz? Będę, aż tak strasznym bratem?
-Nie, nie... To nie przez ciebie... A jakiego rodzica mamy wspólnego?
-Ojca.
-ŻE CO?!
Pokiwał głową. Nie, miałam dość mojego "kochanego" tatusia... Co prawda moja mama się z nim rozwiodła, ale nigdy nie mówiła z jakiego powodu. Usidłam w końcu na łóżku. Liam mnie przytulił. Wyciągnęłam telefon i wykręciłam numer do mamy.
-Mamo!-wrzasnęłam-Czemu się rozwiodłaś z ojcem?-zapytałam trochę spokojniej.
-Wiesz... On... On... On mnie zdradzał... z mamą twojego przyjaciela... I ty nie jesteś moim dzieckiem...-wykrztusiła.
Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Rozłączyłam się. Spoglądnęłam na Liama.
-Liam... Nie tylko tatę... mamy wspólnego...-powiedziałam przez łzy.
-Co? Jak to? To my... Matkę? I... Ojca?-zapytał marszcząc czoło.
-Tak...
Puściłam go z objęć. Musiałam go zostawić samego... Żeby to wszystko przemyślał. Zeszłam do salonu, gdzie chłopaki oglądali jakiś horror. To tak komicznie wyglądało.
Louis i Zayn przytulali się, Harry przytulał poduszkę, Niall zasłaniał oczy miską z popcornem. Usiadłam koło Nialla.
-Co się stało?-zapytał szeptem.
To było dziwne, bo jeszcze przed chwilą był wystraszony...
-Dowiedziałam się o czymś...
-O czym?
-Moim bratem jest Liam...
-Wow!-wrzasnął głośno Nialler tak, że chłopcy pisnęli.
Zaczęłam się z nich śmiać. Popatrzyli gniewnie na Nialla, potem na mnie.
-Co się stało? Czy Liam cię skrzywdził?-zapytał gniewnie Harold.
-Nie... Wręcz przeciwnie... Ja i Liam...-nie dokończyłam, bo właśnie wszedł mój brat.
-Jesteśmy rodzeństwem-dokończył.
Podeszłam do niego z uśmiechem na co on również się uśmiechnął. Przytuliłam się do niego. Chłopcom opadły szczęki. Tak fajnie wyglądali.
Ziewnęłam.
-Idę spać-rzekłam i poszłam spać.
*Dzień później*
Wstałam o 12. Wygramoliłam się z łóżka. Zaczęły się wakacje! Poszłam do kuchni.
-HAROLDZIK!-wrzasnęłam.
Koło mnie teleportował się Hazz.
-Tak?-zapytał z uśmiechem.
-Pieczemy nasze naleśniki?-zapytałam.
-Jasne.
Zaczęliśmy robić naleśniki. Godzinę później zjawił się Nialler, Liam, Zayn, a na końcu moje "Dziecko" (czyli Louis).
-Mama!-wrzasnął i podbiegł mnie przytulić.
-Synek!-wrzasnęłam.
Chłopaki zaczęli się z nas śmiać.
-Macie-podałam im naleśniki.
-NALEŚNIKI!-wrzasnęli razem Niall i Lou.
Usiadłam koło brata i zaczęłam zajadać się naleśnikami.
Kiedy skończyliśmy mój Synek poszedł pozmywać naczynia. Poszłam się przebrać. Zeszłam do salonu.
Niall i Louis oglądali jakiś film. Usiadłam koło mojego Synka. Zauważyłam, że to X Factor. Coś zaczęło wibrować w mojej kieszeni. Wyciągnęłam telefon. Tatuś mi wysłał SMSa.
Córcia przepraszam, że Ci nie powiedziałem. Nie wiedziałem, że twój brat będzie gwiazdą. Wiedzcie, że was kocham. Jaszcze raz przepraszam. A tak ogólnie to jak w Anglii? Podoba Ci się?
I on jeszcze pisze do mnie SMSy? Nie... Nie mogę wytrzymać. Wstałam.
-Chłopaki gdzie jest Liam?-zapytałam.
-U siebie-powiedział Synek.
Nie musiałam tam nawet wchodzić, bo Liam właśnie schodził.
-Liam. Paczaj co mi napisał nasz tata-powiedziałam i pokazałam mu telefon.
-Ok...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak na razie to tyle. Jak wam się podoba? A tak poza tym, to opowiadanie nie jest realne... Chodzi mi o to, że nie będzie tak jak w realu. Czyli Liam nie będzie miał 2 sióstr, jego rodzice się rozwiedli... Tak na serio nie wiem tego, bo dopiero czytam ich książkę.
Komajcie.
Jula :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz